Ocaleni z rzezi w Lachine donieśli, że czterdziestu ośmiu ich rodaków poddano torturom, spalono i zjedzono tuż po schwytaniu. Świadkowie ci również byli torturowani. Po napaści francuscy koloniści odnaleźli pozostawioną przez Irokezów na polu bitwy angielską broń i zorientowali się co do prawdziwych intencji Anglików. Irokezi nie pozostawili żadnych przekazów na temat ataku, ale francuskie źródła podają, że jedynie trzech najeźdźców straciło życie. Ponieważ wszystkie przekazy dotyczące ataku są jednostronne, informacje na temat kanibalizmu i zmuszania rodziców do wrzucania ich dzieci do ognia mogą być przesadzone i zmyślone.
Wpływ na stosunki francusko-angielskie Po wydarzeniach w Lachine Denonville'a wezwano do Francji z powodu spraw niezwiązanych z rzezią i w październiku 1689 roku posadę gubernatora Montrealu przejął Louis de Buade de FrontenacColby, s. 112. Frontenac zimą 1690 roku rozpoczął ataki na południe w "franko-kanadyjskim stylu", mające na celu wywarcie zemsty na angielskich kolonistach.