Po chwili Paul dostaje telefon od rządu, konkretnie od wydziału ds. porwań. Ten dowiaduje się, że jest na terenie, który kilka minut wcześniej został zbombardowany (właśnie wtedy zatrzęsła się trumna). Zrozpaczony Paul postanawia podciąć sobie gardło. Po zrobieniu niewielkiej rany zaczyna myśleć o rodzinie i to spowodowało, że zrezygnował z samobójstwa. Nagle piasek zaczyna się przesypywać do trumny w bardzo szybkim tempie. Paul - za pomocą telefonu komórkowego - zaczyna nagrywać treść testamentu.
Czas ucieka, a nikt nie planuje zapłacić okupu. Porywacz po raz kolejny dzwoni do Paula, tym razem chce zobaczyć jego krew. Każe mu obciąć sobie palec, nagrać to, a następnie wysłać ten plik telefonem komórkowym. Kidnaper obiecuje, że po spełnieniu jego prośby rodzinie pogrzebanego nic się nie stanie, a amerykański rząd dostanie informację, gdzie znajduje się poszukiwany. Paul spełnia prośbę porywacza i ucina sobie palec. Chwilę później Paul dostaje telefon od rządu. Dowiaduje się, że jego lokalizacja jest już znana. Kierowca, odzyskawszy nadzieję, dzwoni do żony i uspokaja ją mówiąc, że wszystko będzie w porządku.