1 lutego 1956 roku do domu Kinga została wrzucona bomba, jednak nikt z domowników nie odniósł ran. Mimo tego zamachu, pastor nawoływał do nieeskalowania konfliktu i modlitwy za zamachowców. Wobec strat, jakie ponosiło miasto, w marcu prokuratorzy postawili Kinga w stan oskarżenia o nielegalny opór wspomagający protest i łamanie ustawy antybojkotowej. Sąd skazał go na 500 dolarów grzywny i drugie tyle kosztów sądowych albo spędzenie 386 dni w więzieniu.

W wygłaszanych w tym okresie kazaniach często powoływał się na przykład Gandhiego i jego sukcesu uzyskania niepodległości Indii od Wielkiej Brytanii w 1947 roku. Latem 1956 roku podróżował po kraju, głosząc kazania i zbierając pieniądze na działalność MIA i kontynuowanie bojkotu. Po zakończeniu protestu miało miejsce kilka incydentów, w których usiłowano zabić Kinga. W 1957 roku incydenty nasiliły się wskutek działalności odwetowej Ku Klux Klanu.

W lutym 1957 roku odbył się zjazd duchownych protestanckich w New Zion, by omówić działalność pastorów, którzy walnie przyczynili się do sukcesu bojkotu autobusowego. 14 lutego powołano SCLC, a jej pierwszym przewodniczącym został Martin Luther King.