Zbyt duże problemy finansowe spowodowały, że Błękitni musieli się wycofać z II ligi, a ich wszystkie wyniki zostały anulowane lub zweryfikowane na walkower 3-0. Błękitni w tamtym sezonie nie byli pierwszymi, których wtedy dopadł kryzys finansowy, gdyż za klubem ze Stargardu podążyli Stasiak Opoczno, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, czy pierwotnie Pogoń Szczecin (która potem wystąpiła dzięki licencji Piotrcovii Piotrków Trybunalski). Zespół musiał wymyślić coś, by wyjść z kryzysu, i większość zawodników i trenerów odeszła z zespołów. Jakub Wawrzyniak po latach potem w wywiadzie stwierdził, że w klubie było tak źle, że niektórzy głodowali i musieli jakoś sami dorabiać:
''Byliśmy na grzybach, ale tylko dlatego, że trener uznał, że będzie to dla nas forma relaksu. W lidze przegrywaliśmy mecz za meczem, chciał nas od tego odciągnąć. Nie zbieraliśmy grzybów, żeby się żywić. Zajadaliśmy się za to pierogami, kiedy klubu nie stać już było na opłacenie nam obiadów. Kupowaliśmy hurtowo w sklepie i gotowaliśmy w pokoju u masażysty. Ale jak słucham opowieści Leszka Ojrzyńskiego (wtedy drugi trener Błękitnych) o tym, że łykałem te pierogi jak indor, to... czekam na mecz z Koroną. Wyjaśnimy to sobie z trenerem (śmiech).