Było to konieczne wobec narosłej w ciągu lat wojen domowych nienawiści między hugenotami a większością katolicką, która doprowadziła w drugiej połowie XVI wieku do wielu masakr protestantów. Edykt nantejski, jakkolwiek wprowadził we Francji pokój, nadał szeroką autonomię miastom i szlachcie hugenockiej, tworząc państwo w państwie. W czasach Henryka IV, którego rządy były przez hugenotów popierane i który sam otaczał się protestantami, problem w zasadzie nie istniał. Jednak po zamordowaniu króla w 1610 roku władzę nad Francją jako regentka przejęła wdowa po Henryku IV, Maria Medycejska, która była zagorzałą katoliczką. Protestanccy ministrowie zostali zdymisjonowani, a ich miejsce szybko zajęli przedstawiciele parti devot - stronnictwa ultrakatolików, których wspierała sama królowa. Zepchnęło to hugenotów do roli stronnictwa opozycyjnego. Zamożne i energiczne elity miast hugenockich szukały oparcia wśród państw protestanckich - w pierwszej kolejności w Anglii. Odsunięcie Marii Medycejskiej od steru rządów (1617) niewiele zmieniło w położeniu protestantów. Młody król Ludwik XIII wychowany był wśród katolików, a bunty, jakie za jego małoletności podnosili hugenoci, nastroiły go do nich niechętnie.