W trakcie burzliwej rozmowy (Calmette odmówił wydania listów) zabiła go strzałami z rewolweru. Następnie po aresztowaniu i trafieniu na posterunek policji poinformowała ambasadę, że nie będzie mogła przyjść na przyjęcie. Swoje zachowanie tłumaczyła tym, że Nie ma już we Francji sprawiedliwości, pozostaje tylko rewolwerMarian B. Michalik, Kronika XX wieku, Wydawnictwo "Kronika", Warszawa 1991, , s. 167.

Następnego dnia Joseph Caillaux (były i – jak spekulowano wówczas – przyszły premier Francji) odszedł ze stanowiska ministra finansów. Przez pierwsze tygodnie relacje z procesu Henrietty Caillaux francuskie dzienniki zamieszczały na pierwszych stronach. Dopiero 26 lipca 1914 r. relacje z procesu znalazły się na drugiej stronie, ustępując miejsca mobilizacji rosyjskiej armii. W trakcie procesu okazało się, że owe miłosne listy skradła, a następnie dostarczyła redakcji "Le Figaro" pierwsza żona Caillauxa – Betha. Z listów jasno wynikało, że byli kochankami. Henriette Caillaux tłumaczyła się, że ojciec zawsze jej powtarzał, że kobieta, która miała kochanka, jest kobietą bez honoru. Ostatecznie Henriette Callaux została ułaskawiona. Jej obrońcą był mecenas Fernand Labori, znany skądinąd z obrony Alfreda DreyfusaFrançoise Giroud, Maria Skłodowska-Curie, PIW, Warszawa 1987, , s.