Któregoś dnia urodził mu się syn. Rodzice nadali mu imię Tytus. Chłopiec był dzieckiem chorowitym. Kowala nie było stać na zapłacenie lekarza, dlatego postanowił walczyć na arenie, by zarobić na zapłacenie za opiekę lekarską i lekarstwa. Gdy wygrał jeden z turniejów, nie opuścił już areny. Został gladiatorem.
Tymczasem jego syn zapragnął iść w ślady ojca. Niepoprawne prowadzenie się Tytusa trwało aż do momentu, w którym poważnie zranił jednego z kolegów. Kowal zabrał syna ze sobą i postanowił iść przeprosić rodziców poszkodowanego. Tam Tytus poznał Weronikę chrześcijankę. Chociaż sam nie zdecydował się na przejście na chrześcijaństwo, towarzyszył wybrance aż na arenę, na której miała zginąć za niedopełnienie aktu oddania czci bogini Romie. Dosyć niespodziewany zwrot akcji być może uratował Weronikę i Tytusa z opresji.
Krzysztof Reprobus, niesłychanie silny człowiek, postanowił, że będzie służył najpotężniejszemu na świecie. Pierwszym, któremu oddał się na służbę był król. Został przyjęty do osobistej gwardii królewskiej. Kiedy się okazało, że król boi się szatana, to on stał się panem jego serca i życia. Będąc złym Reprobus napadał na ludzi i trzymał ze złoczyńcami. Któregoś dnia zauważył, że szatan lęka się Chrystusa.