Niemniej jednak fakt, że reguła była wspierana przez większość zespołów pozwolił na wprowadzenie jej od początku sezonu 1996.

Wypowiadając się na temat wprowadzenia reguły 107% prezydent FIA Max Mosley powiedział, że "każdy mały zespół, który jest odpowiednio zorganizowany, będzie w stanie osiągnąć margines 107%". Właściciel praw komercyjnych do Formuły 1, Bernie Ecclestone, powiedział, że Formuła 1 jest najlepsza i nie potrzebuje czegoś, co nie byłoby najlepsze. Z drugiej strony małe zespoły wyrażały obawę związaną z wprowadzeniem reguły.

Zastosowanie Reguła 107% po raz pierwszy znalazła zastosowanie w pierwszym Grand Prix, w którym obowiązywała – Grand Prix Australii: kierowcy Forti, Luca Badoer i Andrea Montermini, nie zdołali osiągnąć wymaganego czasu. Ścigali się oni jednak ulepszoną wersją ubiegłorocznego Forti FG01, w którym w 1995 roku tylko raz (na 34 razy) kierowca Forti uzyskał w kwalifikacjach czas lepszy niż 107% czasu zdobywcy pole position. W Grand Prix San Marino Badoer ścigał się nowym Forti FG03, a Montermini używał jeszcze starego modelu, i to tylko Montermini nie zdołał się zakwalifikować. Kierowcy tego zespołu nie zakwalifikowali się później jeszcze do Grand Prix Hiszpanii i Grand Prix Wielkiej Brytanii (kiedy to w ogóle nie wyjechali na treningi).