Jego powrót związany był z serią obrazów na temat "prostych zawodów". Wśród dzieł znalazły się m.in. płótna pt. Bill Gates i Steve Jobs rozprawiający na temat przyszłości informatyki (Bill Gates et Steve Jobs s'entretenant du futur de l'informatique) lub Claude Vorihlon, właściciel baru (Claude Vorihlon, gérant de bar-tabac). Przygotowując się do wernisażu, Martin zdecydował się na to, by poprosić Michela Houellebecqa o napisanie wstępu do katalogu wystawy. Pojechał w tym celu do Irlandii, gdzie zaprzyjaźnił się – w miarę swoich i Houellebecqa niewielkich umiejętności tworzenia relacji społecznych – z pisarzem. Wystawa okazała się niebywałym sukcesem, i Martin został jednym z najdroższych artystów swoich czasów. Nie umiejąc się tym jednak do końca cieszyć, zdecydował się całkowicie wycofać z życia społecznego. Jednym z wątków pobocznych powieści jest zabójstwo Michela Houellebecqa w jego posiadłości w Loiret, gdzie rzekomo zdecydował się spędzić ostatnie lata życia.