osób w kształcie podkowy, którą nazywano „koloseum” (inspirowaną rzymskim Collosseum). Z planów zrealizowano jedynie niewielką część. Wszystko po to, by pomieścić rosnącą z roku na rok liczbę uczestników (w szczytowym momencie było to pół miliona) oraz propagandowo zademonstrować wielkość Niemiec. Początkowo w zjazdach brali udział głównie członkowie partii, później dołączały kolejne organizacje, takie jak: SA, SS czy Reichsarbeitsdienst.

Najważniejszym aspektem zjazdów w Norymberdze było wzmocnienie kultu Hitlera, przedstawianego jako zbawiciela Niemiec, wybranego przez opatrzność. Zgromadzone tłumy słuchały przemówień Führera, składały przysięgi lojalności i maszerowały przed nim. Konieczność nawet 5-godzinnego pozdrawiania maszerujących dwunastkami nazistów był dla Hitlera dużym wysiłkiem fizycznym, w osobistym gronie przyznawał się nawet do zawrotów głowy„Rozmowy przy stole”, Wyd. Charyzma 1996, .. Każdy zjazd był starannie wyreżyserowanym przedstawieniem, a niektóre z nich zaprojektował sam Albert Speer, główny architekt Hitlera.