Interpretacja Portret ten emanuje wieloma niedopowiedzeniami, komplikującymi interpretację dzieła. Błyszczące jak w gorączce oczy, których wielkość wydaje się nienaturalna i chorobliwie blada twarz, liczne tonacje szarości i rysujące się na twarzy zamyślenie nadają obrazowi nieco melancholijny nastrój. Dopełnieniem tego jest bukiet chryzantem. Dziewczynka w wyraźny sposób nawiązuje psychiczny kontakt z widzem, dając do zrozumienia, iż potrzebuje większego poczucia bezpieczeństwa. Dziecięca niewinność, spokojna poza, subtelne rysy twarzy, delikatność dłoni kontrastują z nastrojem niepokoju. Obraz ten został scharakteryzowany przez Williama Rittera na łamach wydawanej w Paryżu „Gazette des beaux-arts” w następujący sposób:...stworzyła ona [Boznańska] właśnie w portrecie małej dziewczynki o dziwnych, niepokojących oczach, jakby kroplach atramentu, które zdają się wylewać na chorobliwie bladą twarz, współczesny ideał postaci Maeterlincka. Jest to dziecko enigmatyczne, które doprowadza do szaleństwa tych, co mu się zanadto przypatrują.