Kiedy po kilku miesiącach niepłacenia czynszu miał zostać wyeksmitowany, obwieścił: Christoph ist Ausgezogen (Christoph się wyprowadził). Kiedy jednak właściciel kamienicy wszedł do mieszkania, zastał tam nagiego Krzysztofka. Dowcip polegał na grze słów, gdyż ausgezogen znaczy również rozebrany.

Innego dnia wypytywał w biurze rzeczy znalezionych, ile płacą za znalezioną rzecz. Na pytanie, co znalazł odpowiedział, że pracę i że chce ją oddać.

Kolejna anegdota związana jest z zakładem karnym, do którego często trafiał. Pewnego razu, wychodząc z niego domagał się widzenia z dyrektorem. Spotkawszy się z nim, poskarżył się na brak srebrnego zegarka. Odpowiedziano mu, że nigdy nie miał żadnego zegarka, na co odpowiedział, że wychodzi stąd po raz dwudziesty piąty, obchodzi więc srebrny jubileusz i należy mu się srebrny zegarek.

Miał on także zwyczaj w dniu swoich urodzin wybierania się z taczką pełną kwiatów i obdarowywania nimi napotkanych przechodniów.

Ostatni wybryk Krzysztofka skończył się dla niego tragicznie.