Niespełna rok po albumie koncertowym, w ręce słuchaczy wpadł nowy krążek "Oot & Aboot" który mimo ciekawego repertuaru, nie odniósł tak dużego sukcesu jak wspominany "Loch'd and Loaded". Po 2 letniej ciszy, na rynku pojawił się jednak nowy krążek zespołu z Vancouver zatytułowany "10,000 Shots", który został przyjęty w niektórych krajach z euforią. Krytycy z miejsca uznali go za najwybitniejsze dokonanie zespołu, a wiele z piosenek zawartych na albumie weszło na stałe do repertuaru koncertowego grupy (min. otwierający album "Smokin' Bowl", "The Skeleton and the Tailor" czy też "Bugger Off", piosenka którą odtąd zespół zawsze kończył swoje występy).
Sukces nowej płyty pozwolił The Real McKenzies na zorganizowanie dużej, ogólnoświatowej trasy koncertowej, dzięki któremu wielu słuchaczy poznało ich muzykę. Na kolejny album Szkotów z Vancouver czekać trzeba było 3 lata, ale "Off The Leash" w pełni to oczekiwanie rekompensował, został on więc bardzo ciepło przyjęty wśród fanów. Nowy krążek przyniósł też zespołowi kolejne koncertowe hity, tak jak drapieżny "Chip" czy "Culling The Herd". Na albumie znalazły się również dwie ballady, z których jedna "Guy On Stage" zawierała w swoich lirykach swoistą spowiedź lidera grupy, Paula McKenziego.