Niezależnie bowiem od ceny Bizancjum było bowiem w stanie przeznaczyć bele jedwabiu na armię najemną na tyle liczną, by Iran nie był w stanie stawić jej czoła.

W tej sytuacji chan zgodził się na wysłanie Sogdyjczyka Maniacha, jako posła do Chosroesa Anuszirwana, z prośbą o pozwolenie na przewiezienie przez Iran zapasów jedwabiu oraz z propozycją udziału w zyskach. Chosroes za radą Heftality Katulfa zakupił przywieziony przez posłów jedwab i spalił w ich obecności – na znak, że Persowie nigdy nie zgodzą się na taką propozycję. Chan próbował załagodzić konflikt wysyłając nowe poselstwo złożone tym razem z Turkutów, ale i ono nic nie wskórało. Na domiar złego większość posłów zmarła na jakąś tajemniczą chorobę.

Maniach zdołał namówić chana do zerwania sojuszu z Iranem i nawiązania stosunków z Bizancjum. Ponieważ alternatywna droga przez Kaukaz była uciążliwa i niebezpieczna, Istemi zdecydował się rozstrzygnąć konflikt zbrojnie i oświadczył, że posłowie zostali otruci. Jednocześnie wyprawił Maniacha do Konstantynopola polecając zawrzeć sojusz z cesarzem Justynem. Bizantyńczycy po wtargnięciu Longobardów do Italii wycofali się z aktywnej polityki na zachodzie i chętnie przyjęli poselstwo turkuckie.