Ci sami, którzy kilka tygodni później pod byle pozorem tłukli kogo popadnie na ulicy – czego sam doświadczyłem – na samym początku, a więc przy odprowadzaniu Polaków na przesłuchania zachowywali się zupełnie przyzwoicie. – Tadeusz Olszański, Kresy Kresów. Stanisławów, s. 121.. Ogółem w dniach 8–9 sierpnia 1941 roku aresztowano blisko 300 Polaków (początkowo aresztowano 120 osób, zaś zatrzymani polscy nauczyciele stanowili 90% nauczycielstwa w Stanisławowie).
Aresztowanych milicja ukraińska przekazywała do więzienia Gestapo przy ul. Bilińskiego, gdzie byli przetrzymywani. Wykorzystywano ich przy pracach budowlanych w okolicach ogrodów Bracha. Początkowo można było z nimi nawiązać kontakt. Po kilku dniach strażnicy ukraińscy zaczęli strzelać do osób próbujących zbliżać się do pracujących więźniów.
W nocy z 14 na 15 sierpnia 1941 roku większość aresztowanych Polaków, około 250 osób, przewieziono ciężarówkami do Czarnego Lasu w okolicy wsi Pawełcze (według jednej z wersji także pod wsią Zagwóźdź), rozstrzelano, ich zwłoki zakopano na miejscu. Z kaźni ocalał Polak, leśniczy z Sołotwiny, który korzystając z deszczu i nieuwagi konwojentów, zsunął się z ciężarówki i uciekł.