Również wydaje się mało prawdopodobne, by Aleksander Cust – schorowany, nieśmiały, nieatrakcyjny człowiek – był w stanie uwieść kelnerkę Betty Barnard, jak uczynił to tajemniczy zabójca. Gdy dodatkowo okazuje się, że Cust ma alibi na czas jednego z zabójstw ABC, Poirot odkrywa właściwe motywy działania tajemniczego szaleńca. Odkrywa, że tak naprawdę jego celem musiało być jedno konkretne morderstwo, pozostałe zaś służyły jedynie do zachowania pozorów alfabetycznej gry. To naprowadza Poirota na trop Franklina Clarke’a, brata Cecila Clarke’a – ofiary spod litery C. Chciał on usunąć swojego brata, który mógł, mimo dość zaawansowanego wieku, powtórnie ożenić się, co oznaczałoby, że jego fortuna po jego śmierci zostanie odziedziczona przez żonę i ewentualnych potomków, nie przez brata. Morderca liczył na to, że jeśli wszystkie zbrodnie przypisze się działaniu szaleńca, najbliższe otoczenie ofiar będzie wolne od podejrzeń. Wybrał nawet kozła ofiarnego – rozchwianego emocjonalnie człowieka o nazwisku Aleksander Bonaparte Cust. Clarke wysyłał go w miejsca kolejno popełnianych przez siebie zbrodni, by po jakimś czasie policja wpadła na jego trop i powiesiła niewinnego człowieka tylko ze względu na jego chorobę oraz odpowiednie nazwisko (inicjały A.B.C).
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — A.B.C. · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.