W listopadzie pierwsze holenderskie karabiny były gotowe. Do momentu japońskiej inwazji w 1941 dostarczono Holendrom 4024 karabinów i ani jednego erkaemu. Wszystkie wyprodukowane egzemplarze zostały przejęte przez jednostkę spadochronową Marines (Paramarines). Spadochroniarze byli zachwyceni konstrukcją Johnsona. Nie dość, że jego erkaem był lżejszy od standardowego Browninga M1918 (BARa), to dodatkowo dawał się rozłożyć na dwie łatwe do ponownego złożenia części. Jak wykazały próby, spadochroniarz mógł ponownie złożyć broń i otworzyć ogień już w 30 sekund po przyziemieniu.

Upadek Indii Wschodnich sprawił, że Johnson został z 20 000 karabinów Type R i 3000 erkaemów. O ile ze znalezieniem nabywców na karabiny były problemy (część została przejęte przez Marines jako M1941), o tyle erkaemy błyskawicznie zostały kupione na potrzeby Paramarines (otrzymały oznaczenie M1941, identyczne jak karabin). W następnych latach erkaem M1941 znalazł się na uzbrojeniu kilku amerykańskich formacji specjalnych (między innymi rajdersów piechoty morskiej). Najciekawszą drogą dostały się na wyposażenie 1 Grupy Sił Specjalnych (amerykańsko-kanadyjska formacja mająca odbić okupowane przez Japończyków Aleuty). Kanadyjczycy kupili 125 erkaemów Johnsona od rajdersów (zapłacili dwoma tonami plastycznego materiału wybuchowego RS, tzw.