Wystąpienie Franza von Papena alt=Ilustracja|mały|upright|Franz von Papen 17 czerwca 1934 r. Franz von Papen wygłosił publiczne przemówienie na Uniwersytecie w Marburgu. Ostrzegał w nim przed „drugą rewolucją” i zaatakował kult jednostki otaczający Hitlera. Przyszedł czas, żeby nieustanne konwulsje nazistowskiej rewolucji dobiegły końca, stwierdził. W mowie, napisanej przez doradcę von Papena Edgara Junga, silnie zaatakował „samolubność, brak charakteru, nieszczerość, brak rycerskości i arogancję” tkwiące w sercu tak zwanej „niemieckiej rewolucji”. Słuchacze nagrodzili ją burzą oklasków. Wkrótce potem, pojawiwszy się na spotkaniu miłośników wyścigów konnych w Hamburgu, von Papen został przywitany brawami oraz dochodzącymi z tłumu okrzykami „Heil Marburg!”. Po powrocie ze spotkania z Mussolinim w Wenecji, Hitler dał upust swej złości na aktywność von Papena jeszcze zanim dowiedział się o przemówieniu wicekanclerza w Marburgu. Zwracając się do wiernych zwolenników NSDAP w Gerze, Hitler zaatakował „małych pigmejów” próbujących powstrzymać zwycięstwo nazistowskiej idei. „To absurdalne, gdy taki nędzny robak stara się walczyć z ogromnym przebudzeniem narodu. Absurdalne, kiedy taki mały pigmej roi sobie, że jest w stanie stanąć na drodze gigantycznego odrodzenia narodu dzięki kilku pustym frazesom”.