również jako żywa reklama produkowanych od 1929 r. w tej fabryce rowerów pod marką „Łucznik”, ale zapewne też jako tester i konsultant nowych konstrukcji. Stworzyło to mu doskonałe warunki finansowo–bytowe i treningowe, m.in. na zakładowym torze kolarskim.
Podczas okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej zmuszony został do porzucenia kariery zawodniczej i podjęcia pracy w radomskiej Fabryce Broni jako zwykły robotnik, chociaż ponoć Niemcy zarządzający fabryką znali jego doskonałą przeszłość kolarską i najprawdopodobniej z tego powodu i tego, że był znanym Radomianinem został przymusowo wytypowany jako uczestnik jednej z licznych wycieczek do lasu katyńskiego, organizowanych w celach propagandowo–antysowieckich przez Niemców, gdzie pochowano szczątki polskich oficerów zamordowanych przez NKWD, które odkryli w kwietniu 1943, jako „naoczny” świadek tej zbrodni. Z kolei najprawdopodobniej z powodu tej „wycieczki”, gdy Rosjanie zajęli Radom w styczniu 1945 r., został niedługo potem aresztowany i przez doraźny obóz NKWD w Rembertowie wywieziony na Daleki Wschód do Rosji gdzie ponoć pracował przy wyrębach. Powrócił do kraju w 1947.