Real grał zresztą w tym okresie nieskutecznie; rozgrywki skończył na trzecim miejscu w tabeli, z Pucharu Mistrzów odpadł już w ćwierćfinale po porażce ze Spartakiem Moskwa, a trenerzy zmieniali się co kilka miesięcy. Wyżej od Hagiego ceniono wówczas Emilia Butragueña i Hugona Sáncheza. W kolejnych rozgrywkach, mimo sprowadzenia przez klub Roberta Prosinečkiego, Rumun zdołał wywalczyć miejsce w pierwszej jedenastce; w 35 spotkaniach strzelił 12 goli. Nowy trener, Leo Beenhakker, doprowadził Real z Hagim w składzie do wicemistrzostwa kraju i półfinału Pucharu UEFA. Kiedy jednak w następnym sezonie do Realu przyszedł Chilijczyk Iván Zamorano, Rumun postanowił odejść z klubu z obawy przed ponownym odesłaniem na ławkę rezerwowych z powodu limitu obcokrajowców.

Wybrał ofertę Brescii Calcio, gdzie trenerem był jego rodak Mircea Lucescu, a razem z nim grali Rumuni: Ioan Sabău, Dorin Mateuţ i Florin Răducioiu. Jednak już w pierwszym sezonie klub spadł do Serie B. Kolejny – 1993–1994 – Hagi spędził więc w drugiej lidze, ale dobry wynik zespołu (awans do Serie A) oraz udany występ reprezentacji Rumunii na Mundialu 1994, sprawiły, że latem 1994 Rumunem zainteresowała się FC Barcelona. Miał tam zastąpić Michaela Laudrupa, który odszedł do Realu Madryt.