W tym okresie użyteczność „Gotlanda” jako okrętu lotniczego była już praktycznie zerowa, zaokrętowane na nim wodnosamoloty były przestarzałe, a cały Bałtyk znajdował się w zasięgu samolotów bazujących na lotniskach lądowych, które miały znacznie lepsze osiągi. Niemniej „Gotland” kontynuował patrole, służąc także jako okręt szkolny.

thumb|left|Podczas II wojny światowej zamieniono wyposażenie lotnicze na HMS „Gotland” na uzbrojenie przeciwlotnicze. Na zdjęciu działa przeciwlotnicze HMS „Gotland” otwierają ogień W czasie jednego z patroli, 20 maja 1941, z pokładu „Gotlanda” dostrzeżono niemieckie okręty „Bismarck” i „Prinz Eugen”. Wiadomość o niemieckich okrętach została przekazana brytyjskiemu attaché morskiemu, który z kolei przekazał tę informację do Admiralicji; była to pierwsza wiadomość, jaką otrzymali Brytyjczycy wskazująca, że „Bismarck” i „Prinz Eugen” znajdowały się w drodze na Atlantyk, co umożliwiło ich późniejsze przechwycenie.