Wawrzyńca – po lewej stronie kościoła, pod lożą, przy zakrystii, Matki Boskiej – w kaplicy, na nim figura Matki Boskiej Pocieszenia, wykonana z drewna, Św. Benedykta – przy kaplicy, pod lożą w ganku. W klasztorku mieściło się dwanaście cel, gdzie, zgodnie z przyjętą normą, mogły zamieszkiwać po dwie zakonnice, lecz nigdy nie mieszkało ich tam więcej niż dwadzieścia cztery.

Kasata klasztoru Na początku XIX wobec małej liczby sióstr oraz podeszłego ich wieku nie przestrzegano dokładnie Reguły, nie odprawiano nawet obowiązkowego dotychczas nabożeństwa chórowego. W 1822 do Bysławka przybyło dziesięć zakonnic z Chełmna po kasacie tamtejszego klasztoru w 1821, na czele z ksieni chełmińską Bernardą hrabiną Przebendowską i z chełmińskim spowiednikiem, księdzem Więckiewiczem. W następnym roku zmarła ksieni, rząd pruski nie wyraził zgody na wybór jej następczyni. Zarząd nad klasztorem objęła dotychczasowa przeorysza Katarzyna Rybińska. Na tym stanowisku, w 1836 r. doczekała kasaty klasztoru w Bysławku, a w następnym roku zmarła. W klasztorze pozostały cztery benedyktynki. Ostatnią z nich była Anna Szymańska, prawie niewidoma staruszka. W 1852 przeniesiono ją do Chełmna, gdzie niebawem zmarła. W ostatnim okresie istnienia klasztoru opiekę nad nim roztaczali proboszczowie pobliskich parafii.