Niemiecki czołgista pułkownik Hans von Luck, tak opisał swoje pierwsze spotkanie z psem przeciwpancernym:

Po tych niepowodzeniach Armia Czerwona zmieniała taktykę wykorzystywania psów przeciwpancernych: uczono je wbiegania pod czołg nieprzyjaciela od tyłu, unikania ostrzału z karabinu maszynowego oraz solidniej mocowano na ich grzbietach miny, by nie zgubiły ich w trakcie wykonywania zadania. Dodatkowo psy zaczęto wykorzystywać w miastach i na terenach zalesionych lub górzystych, gdzie mogły niezauważenie zbliżyć się do celu, w przeciwieństwie do otwartej przestrzeni, kiedy Niemcy mogli je zauważyć z daleka. Z biegiem wojny używanie psów do niszczenia czołgów stawało się coraz trudniejsze, gdyż Wehrmacht zaczął wykorzystywać na pojazdach miotacze ognia, które skutecznie odpędzały zwierzęta, a piloci Luftwaffe otrzymali rozkaz polowania na psy.

Ogółem w II wojnie światowej wzięły udział 33 specjalistyczne jednostki psów przeciwpancernych, w których walczyło ponad 9,5 tysiąca tych zwierząt. Według oficjalnych sowieckich danych psy zniszczyły 304 czołgi nieprzyjaciela. Po wojnie kontynuowano szkolenie psów do tego typu zadań, w tym do niszczenia rakiet nieprzyjaciela. Ostanie przeciwpancerne psy zostały zwolnione z rosyjskiej armii w 1996 roku.