Granz był pierwszym jazzowym milionerem. Zawsze dbał o współpracujących z nim artystów, zapewniając im wysokie kontrakty i najlepsze warunki pracy. W zamian żądał tylko jednego: gry na najwyższym poziomie. Kiedyś, po jednym z pojedynków na wysokie tony, toczonym na koncercie przez trębaczy, Dizzy’ego Gillespiego i Roya Eldridge’a, powiedział: „Lubię, kiedy moi muzycy prywatnie są przyjaciółmi, ale na scenie chcę krwi”.

W 1959 przeprowadził się do Genewy w Szwajcarii, ale nadal kierował organizacją tras koncertowych JATP, będąc jednocześnie menedżerem Elli Fitzgerald, Oscara Petersona i Joe Passa. Zainteresował się wówczas malarstwem, stając się kolekcjonerem obrazów Pabla Picassa. W 1973 założył w Kalifornii kolejną wytwórnię fonograficzną – Pablo Records, która nagrywała i wydawała płyty najwybitniejszych artystów jazzowych i bluesowych. W jej katalogu znalazło się ponad 350 tytułów, zanim w 1987 sprzedał ją firmie Fantasy Records.

Zmarł 22 listopada 2001 w Genewie w wyniku komplikacji spowodowanych chorobą nowotworową.