Na jedno miejsce poselskie zgłoszono kandydatów: Romana Dmowskiego z ramienia SND, Jana Kucharzewskiego – z „Koncentracji Narodowej” i Eugeniusza Jagiełłę – ze Zjednoczenia Socjalistycznego. Tymczasem wśród wyborców wybierających posłów było 46 głosów żydowskich i 34 chrześcijan. W dniu wyborów Kucharzewski otrzymał 33 głosy, zaś Jagiełło – 43 głosy.
Jagiełło zyskał przeważnie głosy elektorów pochodzenia żydowskiego oraz Polaków z kurii robotniczej. Wyborcy żydowscy chcieli oddać mandat ze stolicy Polakowi, a ponieważ nikt spośród kandydatów nie zapewniał im równouprawnienia w samorządzie miejskim, postanowiono oddać głosy elektorskie na Jagiełłę. Wybór był dość sporym zaskoczeniem, gdyż z uwagi na kurialny system wyborczy nie oczekiwano zwycięstwa ze strony przedstawiciela robotników. Dlatego też nie kandydowali najważniejsi działacze. Według niektórych relacji, gdy zorientowano się o możliwości jego wyboru, PPS-Lewica rozważała nawet początkowo wycofanie kandydata, do czego jednak nie doszło.