Jurek Becker nigdy nie wypowiadał się na temat swoich stosunków z macochą. Największym problemem w Berlinie Wschodnim stanowił fakt, że nie posługiwał się swobodnie niemieckim: „Kiedy miałem osiem lat, mój ojciec, jedyny krewny, którego pozostawiła mi przy życiu wojna, z dnia na dzień przestał rozmawiać ze mną po polsku. Wiem, że chciał dobrze, myślał, że nie pozostanie mi nic innego, jak w mgnieniu oka nauczyć się niemieckiego. Nie przypuszczał jednak, że szybciej będę zapominał polski, niż uczył się niemieckiego. Dlatego przez pewien czas musiałem żyć dosłownie bez jakiegokolwiek języka”. Sytuacja była najcięższa w szkole, wszędzie uznawano go za obcego i do niedawna jeszcze prześladowanego, a koledzy ze szkolnej ławy pogardzali nim. Największym szkolnym szczęściem było wówczas dla niego unikanie błędów. Poza tym życie w Berlinie było znośne, ponieważ Żydzi cieszyli się pewnymi przywilejami i otrzymywali np. lepsze kartki żywnościowe.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Jurek Becker · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.