Według analiz Rognliego, restrykcyjne planowanie miast odpowiada również za dużą część wzrostu nierówności w XX wieku. Różnorodne badania szacowały, że podnosi ono ceny mieszkań i wynajmu oraz koszty budowy, wyklucza duże grupy społeczne z dostępu do dobrych szkół, segreguje miasta i podnosi bezdomność. Powoduje eksurbanizację, i wskutek tego, większy ruch samochodowy, korki i zanieczyszczenia środowiska. W wielu przypadkach blokowane jest zarówno komercyjne, jak i społeczne budownictwo. Paradoksalne rezultaty sugerują, że prym w aktywizmie NIMBY wiodą skądinąd liberalne miasta i wyborcy.
Badania psychologiczne i socjologiczne sugerują, że konflikt NIMBY dotyka, oprócz interesu prywatnego, potrzeby identyfikacji i tożsamości opartych na miejscu, oraz potrzeby partycypacji społecznej. Według opracowania Matczaka, rozwiązania partycypacyjne są w związku z tym bardziej skuteczne w zmianie postawy od zachęt czysto ekonomicznych.