W czasie tego ataku "Nachi" został trafiony przynajmniej dziewięciokrotnie zarówno torpedami jak i rakietami. Przełamał się na dwie części po dwóch potężnych eksplozjach i zatonął pośrodku wielkiej plamy ropy. Z załogi 807 osób zginęło, w tym kapitan, a przeżyło 220. Jego flagowy dowódca, wiceadm. Kiyohide Shima przebywał na konferencji podczas ataku, ale zdołał dotrzeć do doku, aby jeszcze zobaczyć, ku swemu przerażeniu, jak jego flagowy okręt rozpada się na kawałki.
John Prados w swojej książce pt. Combined Fleet Decoded (pl. Połączona Flota Rozszyfrowana) pisze, że nurkowie z US Navy znaleźli we wraku olbrzymią ilość dokumentów z kodami leżących na stołach i w szufladach. Nie posiadali ze zdumienia, że tej rangi dokumenty nie były schowane w sejfie. Było to o tyle ważne, ponieważ "Nachi" był w tym czasie flagowym okrętem 2. Grupy Uderzeniowej. Odnaleziono również japoński sprzęt radarowy.