I tak Symfonia o numerze 45 w katalogu Hobokena charakteryzuje się z jednej strony skromną orkiestracją, wyjątkowo krótką repryzą allegra – z drugiej ciemnym kolorytem pierwszej części i nietypową, wręcz śmiałą na tamte czasy tonacją podstawową fis-mollAlfred Einstein pisze, że w XIX wieku ta właśnie cecha, tj. „niebywała swoboda kierująca wyborem tonacji” była uważana za jedną z dwóch cech romantycznych w twórczości Haydna; patrz: Alfred Einstein Muzyka w epoce romantyzmu, PWM 1965, s. 115.
Po drugie zwraca na siebie finał Symfonii, czy właściwie jej koda (Adagio). Poszczególne instrumenty wyłączają się po kolei z gry, a dzieło kończą pianissimo jedynie pierwsze i drugie skrzypce, a nie – jak było przyjęte – orkiestra tutti. Impulsem do takiego śmiałego posunięcia była sytuacja, którą przywołuje jeden z pierwszych biografów Haydna, Georg August GriesingerKarl Geiringer Haydn PWM 1985, s. 72. Książęca kapela koncertowała latem w ukochanym pałacu księcia Mikołaja w Fertőd, zimą zaś wracała do Eisenstadt. Muzycy zatrudnieni w zespole byli dość dobrze opłacani, ale nie mieli prawa sprowadzać do Fertőd rodzin (poza kapelmistrzem i trzema najwybitniejszymi instrumentalistami i śpiewakami), przez co większą część roku byli praktycznie od nich odcięci.