na pamiątkę odrodzenia państwa ukraińskiego. Niezależnie od pierwotnego (i ewentualnie wtórnego) przeznaczenia kopca, istnieją jeszcze inne świadectwa zbrodni w Zahorowie Nowym.
Z drugiej strony Zahorów Nowy figuruje w Kresowej księdze sprawiedliwych, bowiem tu, jak i w wielu innych miejscowościach, byli Ukraińcy, którzy pomagali Polakom uniknąć śmierci z rąk nacjonalistówUratowały się Stanisława Ślusarska i jej córka Bronisława – dzięki Ukraince, która podczas wyłapywania Polaków ukryła je w zbożu, gdzie przebywały przez tydzień, żywiąc się ziarnem, a następnie dzięki Ukraińcowi Chrabczewskiemu, który je przeprowadził do Józefy Golisz w Horochówce, uratowanej przez innego Ukraińca podczas rzezi 12 lipca: s. 39..
11 września 1943 r. na terenie Zahorowa Nowego doszło do starcia czoty specjalnego przeznaczenia UPA pod dowództwem Andrija Marceniuka (pseudonim „Bereza”) z Niemcami. Według Grzegorza Motyki starcie wyglądało następująco: 11 września [upowcy] zostali nieoczekiwanie otoczeni przez Niemców. Partyzanci wycofali się za mury klasztoru i stawili desperacki opór. Niemcy (nie chcąc ponieść zbyt ciężkich strat od ognia prowadzonego zza murów klasztoru) wezwali na pomoc lotnictwo. Trzy samoloty zbombardowały klasztor, ale przeprowadzony zaraz po zakończeniu nalotu szturm został odparty. Około godz. 2 pojawiła się mgła.