Jedną z „rozrywek” esesmanów z obozowej załogi było zmuszanie Żydów do udziału w „zabawach tanecznych”. Podczas jednej z nich do tańca poprosił ją młody polski Żyd, Chaim Engel. W ten sposób poznała swojego przyszłego męża.
14 października 1943 roku w Sobiborze wybuchło powstanie więźniów. Wijnberg nie była wtajemniczona w plany konspiratorów, dopiero na kilka godzin przed planowaną ucieczką Chaim uprzedził ją, aby przygotowała zimowe ubrania i o godzinie 16:00 stawiła się na placu apelowym. To ona zorganizowała dla niego nóż, którym zabił SS-Oberscharführera Rudolfa Beckmanna. W kulminacyjnym momencie buntu obojgu udało się sforsować obozowe ogrodzenie i zbiec do pobliskiego lasu. Po dwóch tygodniach ucieczki znaleźli schronienie u polskiej rodziny z okolic Chełma, która ukrywała ich w swej stodole aż do wkroczenia Armii Czerwonej w czerwcu 1944 roku. Wijnberg była jedną z zaledwie dwojga holenderskich Żydów, którzy ocaleli z Sobiboru.