Kolejny najazd na Egipt i okupacja Teb ma miejsce za czasów Dioklecjana, i tym razem jednak udaje się pokonać Nubijczyków.

Po upadku Meroe w IV wieku zaczyna się ich rywalizacja z Nobadami o opanowanie ziem tego królestwa w Dolnej Nubii. Obydwa państwa plemienne znajdowały się pod ogromnym wpływem kultury i religii egipskiej. Widoczne były również wpływy rzymskie, zwłaszcza w administracji. Szybko też stały się terenem działania misjonarzy chrześcijańskich, która to religia szerzyła się zarówno w Egipcie jak i bliskiej im Etiopii. W przerwach między wojnami plemiennymi Nobadowie i Blemiowie wspólnie najeżdżali rzymski Egipt, lub zaciągali się do wojsk rzymskich.

Z okresem napadów z IV wieku związana jest opowieść o Świętym Szenute z Atripe. W czasie najazdów Blemiowie mieli pochwycić aż 20 000 jeńców. Mnich Szenute udał się do obozu Nubijczyków, aby prosić o uwolnienie swoich pobratymców. Wojownikom, którzy podnieśli na niego rękę, drętwiały kończyny. Gdy wódz Blemiów zobaczył cuda uczynione przez mnicha przeląkł się i zwrócił wolność pochwyconym Egipcjanom.