Drugi cel misji sprowadzał się do propagandy. Chodziło o połączenie na orbicie trzech pojazdów. Po raz pierwszy od misji Sojuz-Apollo wspólny lot wykonałyby dwie załogi i po raz pierwszy obie znalazłyby się na pokładzie jednego pojazdu. Start i dokowanie przebiegły bez żadnych problemów. Dowódca Dżanibekow zdecydował się na automatyczne dokowanie. Kontynuował połączenie automatyczne, mimo że w pewnym momencie statek zszedł nieco z kursu – 7 metrów przed stacją, Sojuz samoczynnie skorygował odchylenie.

W tym momencie nastąpił pierwszy problem – właz nie chciał otworzyć się. W pewnym momencie bez ostrzeżenia odskoczył, odrzucając Dżanibekowa i Makarowa. Załoga Sojuza 26, Gieorgij Grieczko i Jurij Romanienko weszli do kapsuły i uściskali swoich gości. W stacji kontroli lotów przebieg operacji obserwował Leonid Breżniew. Goście przywieźli na stację gazety i listy od rodzin. Zamiast chlebem i solą, Makarowa i Dżanibekowa powitano krakersami i tabletkami solnymi – oraz toastem z wódki w tubkach.