Dodatkowo sztab Obwodu „Żoliborz” podjął decyzję, iż oprócz celów wskazanych w rozkazie komendy okręgu zaatakowane zostaną również wszystkie te obiekty, które w dotychczasowych planach taktycznych obwodu były uważane za cele pierwszoplanowe. W przypadku Rejonu I miały to być „Poniatówka” i centrala telefoniczna przy ul. Felińskiego. Przyjęcie tej taktyki doprowadziło do rozproszenia sił powstańczych i w dużej mierze zadecydowało o niepowodzeniu późniejszych natarć.

Natarcie Rejonu I 27 lipca 1944 w Warszawie ogłoszono zarządzenie gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera nakazujące, aby następnego dnia 100 tys. polskich mężczyzn i kobiet stawiło się do pracy przy budowie umocnień nad Wisłą. Jeszcze tego samego dnia komendant Okręgu Warszawskiego AK płk Antoni Chruściel ps. „Monter” ogłosił alarm dla oddziałów AK w stolicy. Po południu 28 lipca stan pogotowia został jednak odwołany, a żołnierze AK bez większych incydentów rozeszli się do domów. Długotrwałe oczekiwanie, a zwłaszcza uwidoczniona w czasie mobilizacji dysproporcja sił własnych i nieprzyjaciela, wywarły negatywny wpływ na morale wojska. Owe tendencje nie ominęły Obwodu „Żoliborz”.