W 1986 roku, US Navy po raz kolejny rozpoczęła ćwiczenia w Zatoce Syrtyjskiej u wybrzeży Libii, rozwścieczeni Libijczycy podjęli się próby wojskowego odwetu za ćwiczenia, akcja nie udała się a Amerykanie zatopili kilka libijskich okrętów.

W tym samym roku Amerykanie oskarżyli Libię o zorganizowanie zamachu na dyskotekę w Berlinie w 1986 roku, w zamachu zginęło dwóch amerykańskich żołnierzy. Reagan obarczając winą za zamach rząd Libii, zorganizował wojskowy odwet. Ruch ten skrytykowała CIA, która uważała, że większe zagrożenie dla interesów USA w regionie stanowi Syria a tak wzmocni tylko dobrą reputację Kadafiego, mimo rad CIA, rząd uznał Libię za „miękki cel” i zdecydował się na uderzenie. Na arenie międzynarodowej Reagana wsparła Wielka Brytania, pozostali europejscy sojusznicy Amerykanów uznali natomiast atak za niezgodny z prawem międzynarodowym. 15 kwietnia 1986 amerykańskie samoloty wojskowe rozpoczęły serię ataków powietrznych, akcja przeprowadzona została pod nazwą operacja El Dorado Canyon. Bombardowaniu uległy obiekty wojskowe w różnych częściach kraju, w ataku zginęło około 100 Libijczyków, w tym wielu cywilów.