Również sterówka była pokryta żelazem grubości 32 mm, na podkładzie drewnianym.

Z powodu wrażliwości nieopancerzonej przedniej części ścian bocznych na ostrzał, część okrętów miała wzmacnianą osłonę w sposób improwizowany (np. "Cairo" w tym miejscu miał przykręcone zagięte szyny kolejowe)D. Canney, The Old..., s.52. Brak jest informacji o ewentualnym wzmocnieniu pancerza "Louisville", natomiast wiosną 1864, podczas nieudanej ekspedycji na Red River, zdjęto z niego opancerzenie w celu odciążenia i prawdopodobnie już go nie założono, z uwagi na brak potrzeb (fotografia z końca wojny pokazuje okręt bez opancerzenia burtowego). "Louisville" odróżniał się od pozostałych jednostek typu tym, że w toku służby zabudowano na dachu jego kazamaty (pokład tzw. hurricane deck) lekką nadbudówkę z kabinami, ciągnącą się na większość długości, przypominającą zwykły parowiec pasażerski. Otrzymał on ponadto lekką sterówkę nad dotychczasową opancerzoną, do prowadzenia okrętu poza działaniami bojowymi.