O przyjazd duchownych z Galicji zabiegał także biskup-nominat chełmski Jan Mikołaj Kaliński, który sam nie mógł udzielać święceń kapłańskich, dostrzegał natomiast wieloletnie wakowanie szeregu parafii.
Greckokatolicki metropolita lwowski Spirydion Litwinowicz zgodził się na kierowanie duchownych z Galicji do wakujących parafii unickich w diecezji chełmskiej, nie przystał jednak na wyświęcanie we Lwowie absolwentów seminarium duchownego w Chełmie i opóźniał wyjazdy kapłanów. Zdawał sobie sprawę, że galicyjscy duchowni mogą przyczynić się do zatrzymania, a następnie odwrócenia procesu polonizacji diecezji i popierał tę tendencję. Nie jest wykluczone, że metropolita Spirydion Litwinowicz sam miał nadzieję na włączenie diecezji chełmskiej w swoją jurysdykcję. Postawa hierarchy sprawiła, że władze rosyjskie postanowiły zapraszać duchownych z Galicji oficjalnie nie w celu podjęcia przez nich pracy duszpasterskiej, a na stanowiska nauczycieli. Pierwszym kapłanem, który w ten sposób dotarł na Chełmszczyznę, był ks. Hipolit Krynicki, zatrudniony w 1866 jako wykładowca teologii w seminarium duchownym w Chełmie. W ślad za nim jeszcze w tym samym roku do Rosji przybyła kolejna grupa duchownych. Również w 1866 władze rosyjskie zesłały do Wiatki ks.