Tych głosów nie podzielała część krytyków filmowych. Jonathan Rosenbaum z gazety „Chicago Reader” opisał dzieło Tarantino jako „brutalne i szczeniackie [...] 111 minut chaosu, z hiperbolicznymi zemstami i fallicznymi Amazonkami, które zachowują się jak dziewięcioletni chłopcy”. W opinii Daniela P. Franklina: „gdy Tarantino próbuje dokonać remaku kina kung-fu, wydaje mi się, że nie rozumie lub nie chce zrozumieć, co czyniło je wyjątkowym”. Franklin uznawał Kill Billa za dzieło bliższe satyrycznemu programowi Saturday Night Live aniżeli Wejściu smoka.
Kontrowersje przełożyły się również na retrospektywne rankingi. Podczas gdy druga część Kill Billa w rankingu „Cahiers du cinéma” znalazła się w pierwszej dziesiątce najlepszych filmów za rok 2004, magazyn „Premiere” umieścił ją w rankingu dzieł Tarantino na ósmym miejscu, uznając ją za „początek drogi Tarantino ku własnej autokarykaturze” (pierwsza część była lepiej oceniona – na trzecim miejscu).
Nagrody Kill Bill vol. 1 otrzymał nominację do Złotego Globu w kategorii Najlepsza Aktorka w Dramacie (Uma Thurman). Film ten otrzymał również 3 MTV Movie Awards w kategoriach Najlepsza Aktorka (Uma Thurman), Najlepsza Walka (Uma Thurman kontra Chiaki Kuriyama) i Najlepszy Czarny Charakter (Lucy Liu).