stwierdził, że wyniki wykonanej przez niego symulacji komputerowej przy użyciu programu symulacyjnego LS-DYNA wskazują według niego, że skrzydło nie mogło odpaść. W wyniku kolizji ze skrzydłem pień drzewa musiałby zostać według niego przecięty. Ponieważ wyniki uzyskane przez Biniendę były sprzeczne z ustaleniami Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP); zaprosił on polskich naukowców do odniesienia się do jego analiz. W listopadzie 2011 Wiesław Binienda stwierdził, że fragment skrzydła samolotu Tu-154M nie mógł się według niego urwać na brzozie i zostać znaleziony 111 metrów dalej (jak to miało miejsce), gdyż według innej symulacji komputerowej urwany fragment skrzydła upadłby na ziemię w odległości od 10 do 12 metrów od brzozy. W grudniu 2011 dr inż. Maciej Lasek, zastępca przewodniczącego podkomisji lotniczej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (KBWLLP), poinformował, że komisja ta nie prowadziła symulacji numerycznych przebiegu katastrofy, jako że nie jest to przyjętą praktyką w podobnych sytuacjach. W 2012 analiza Wiesława Biniendy została włączona do materiału dowodowego śledztwa w sprawie katastrofy prowadzonego przez polską prokuraturę wojskową. 28 czerwca 2013 Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie przesłuchała Wiesława Biniendę w charakterze świadka.
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Wiesław Binienda · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.