Określał ZSRR – „kraj Lenina i Stalina” – jako kraj, który „zniósł wyzysk człowieka przez człowieka” i wskazuje „całej ludzkości drogę do trwałego pokoju, do wyzwolenia, do szczęścia”, na który „masy pracujące Polski Ludowej” spoglądają „z dumą i radością”.
W 1952 brał udział w przygotowaniu I Konferencji Metodologicznej Historyków Polskich w Otwocku (grudzień 1952–styczeń 1953), na której wygłosił referaty „Łączność między walką klasową a narodowo-wyzwoleńczą” i „Reakcyjna historiografia PPS”, stwierdzając w tym drugim, że polityka Piłsudskiego była polityką „wiązania się z imperializmem austriacko-niemieckim”. Wraz z Romanem Werflem ostro atakował profesora Henryka Wereszyckiego. W związku z tym na zjeździe Polskiego Towarzystwa Historycznego w 1956 i na VIII Zjeździe Historyków w 1958 był ostro krytykowany, mimo to pozostał na stanowisku zastępcy kierownika Wydziału Historii Partii. W 1958, po pozytywnym zrecenzowaniu przez Henryka Jabłońskiego książki „Rewolucyjna demokracja rosyjska a powstanie styczniowe”, został docentem. W I części „Zarysu historii polskiego ruchu robotniczego” (1959) stwierdził, że Polska wolna i niepodległa „mogła powstać i rozwijać się jedynie jako Polska robotniczo-chłopska, budująca socjalizm, związana przyjaźnią ze Związkiem Radzieckim i siłami socjalizmu na całym świecie”.