Turcy niemal całkowicie otoczyli hufiec krzyżowców. Jednak Boemund, który przebywał nieco z tyłu, zorientowawszy się w sytuacji, zatrzymał większość swoich sił w odwodzie i uderzył na Turków, dopiero gdy ci byli już pewni zwycięstwa. Walcząc z Robertem, Dukak myślał, że walczy ze wszystkimi siłami krzyżowców w okolicy i zaangażował do bitwy wszystkie swoje oddziały. Szarża rycerzy normańskich pod wodzą Boemunda uratowała Roberta i rozbiła armię damasceńską, zadając jej tak ciężkie straty, że Dukak musiał wycofać się do DamaszkuGesta Francorum, V, 13, s. 70-72; Albert z Akwizgranu, III, s. 50-51, s. 373-374; Kamal ad-Din, s. 580..
Po bitwie Pomimo zwycięstwa, siły krzyżowców w Albarze zostały mocno nadwątlone, przede wszystkim po stronie Roberta. Hrabia Flandrii wraz z Boemundem postanowił, że wrócą pod Antiochię, gdyż z powodu szczupłości swych sił nie byli w stanie kontynuować akcji aprowizacyjnej, do tego obawiali się, że w ich kierunku mogą zmierzać kolejne armie muzułmańskie z odsieczą dla miasta. Po splądrowaniu kilku wiosek i spaleniu jednego meczetu, powrócili do swoich towarzyszy pod Antiochią z niemal pustymi rękami. Sytuacja w obozie krzyżowców wyglądała ponuro.