Po przybyciu do USA w swych publikacjach zachęcał amerykańską Polonię do udzielania pomocy materialnej Polsce. Po roku 1987 przez jedenaście lat jedynie „sporadycznie” publikował, ale działalności społeczno-politycznej nie zaniechał. W 1998 roku znów wrócił do aktywnej działalności publicystycznej. Jego eseje historyczne ukazywały się w latach 1999–2014 w „Kalejdoskopie”, cotygodniowym dodatku do „Dziennika Związkowego” w Chicago. Przez wiele lat współpracował z tygodnikiem „Gwiazda Polarna”.
Uważał, że „media polonijne nie powinny aktywnie mieszać się w wewnętrzne sprawy polskie, a to głównie ze względu na oddalenie w przestrzeni i czasie, które nie pozwala nam na obiektywną ocenę sytuacji”, a dziennikarze polonijnych mediów mają prawo do własnych poglądów politycznych, ale komentarze winni zostawiać swoim kolegom z kraju. Iwona Arent zarzuciła mu, że zakłada „kaganiec” na usta polonijnym dziennikarzom.