W 1962 w notatce Urzędu ds. Wyznań biskup Bazyli został opisany jako człowiek „ograniczony”, o niewielkim doświadczeniu politycznym, związany z „najbardziej dewocyjnymi” kręgami KościołaM. Krzysztofiński, K. Sychowicz, W kręgu "Bizancjum", "Aparat represji w Polsce Ludowej (1944–1989)", nr 1, 2008, ss.87–88. Już cztery lata wcześniej duchowny został pozyskany do współpracy z SB w Białymstoku.
W diecezji wrocławsko-szczecińskiej biskup Bazyli organizował życie cerkiewne wśród ludności, która została przesiedlona na zachodnie ziemie Polski wskutek Akcji „Wisła” oraz repatriacji z Kresów Wschodnich. Stworzył 42 nowe parafieMogę spokojnie umierać. Rozmowa z metropolitą Bazylim [w:] . Kierował również do Urzędu ds. Wyznań pisma, w których podkreślał problemy z obsadą personalną parafii diecezji, niskim poziomem wykształcenia duchownych oraz sugerował zorganizowanie we Wrocławiu dwuletnich kursów przygotowujących do święceń kapłańskich, jak i dalszych studiów teologicznych w Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej. Sugerował, iż kursy mogłyby przygotować do pracy w diecezji duchownych posługujących (odprawiających) w języku polskim, co miało przynieść korzyści i Kościołowi, i państwu. Biskup był zwolennikiem polonizacji swojej diecezji i niechętnie odnosił się do Ukraińców zamieszkujących na jej terenie.