Chociaż wstęp do wioski jest wzbroniony, jest to jedyna osada w Korei Północnej bezpośrednio widoczna z południowokoreańskiej strefy zdemilitaryzowanej.
W Kijŏng-dong jest wiele jaskrawo pomalowanych, betonowych wielopiętrowych budynków i mieszkań. Większość z nich pozornie posiada energię elektryczną – te udogodnienia stanowiły luksus dla każdej wsi koreańskiej w 1950 roku (kiedy została zbudowana) na Północy, jak również na Południu. Miasteczko zostało tak zorientowane, że błękitne dachy i białe ściany budynków, obok ogromnej flagi KRLD są najbardziej wyróżniającą się cechą, widoczną zza granicy. Badania nowoczesnymi obiektywami teleskopowymi pokazuje jednak, że budynki są tylko betonowymi szkieletami: brakuje szyb, a nawet wnętrz pokoi. Oświetlenie budynku jest włączane i wyłączane w określonych godzinach, starając się zachować złudzenie aktywności.
Do roku 2005 megafony zamontowane na kilku budynkach przekazywały treści propagandowe skierowane na południe. Pierwotnie wychwalano Koreę Północną i zachęcano niezadowolonych żołnierzy i rolników, by przechodzili przez granicę. Na Północy mieli być traktowani jak bracia.