Legendę dotyczącą okoliczności pojmania Skrzyńskiej podaje badacz tych okolic, Józef Łepkowski, cytując kronikę klasztoru Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej. Według zanotowanej przez niego opowieści, król Kazimierz Jagiellończyk, rozgniewany poczynaniami Katarzyny, miał nakazać burgrabiemu (prefektowi) zamku w Lanckoronie schwytanie przestępczyni. Zanim burgrabia zdążył podjąć jakikolwiek plany, o królewskim nakazie dowiedziała się sama Katarzyna. Zdecydowała się zaprosić burgrabiego do Barwałdu, spoić winem i podstępem zgładzić. Burgrabia przyjął zaproszenie, lecz nakazał swoim sługom otoczyć potajemnie barwałdzki zamek. Rozpoczęła się uczta, w trakcie której jednak ani pochlebne słowo Włodkowej, ani dolewany ciągle napój nie zdołały odurzyć przytomności umysłu prefekta, upatrzyła Włodkowa porę i nie zwłócząc dłużej, uderzyła sztyletem w pierś swojej ofiary. Bóg chciał, by zbrodnia ta była ostatnią ze spełnionych w murach Berwałdu: sztylet ześliznął się po ukrytym pod zwierzchnią odzieżą pancerzu. Na dany znak przez prefekta uderzyli na zamczysko jego słudzy zbrojni, a wnet Włodkowa i jej zgraja leżeli powiązani na wozach za: .