Twierdzenie to było jednak dla większości kosmologów z kilku powodów nieprzekonywające: po pierwsze, dystrybucja mikrofalowego promieniowania tła jest bardzo równomierna i nie sposób wyjaśnić, w jaki sposób emisja ze źródeł punktowych, jakimi są gwiazdy, mogłaby doprowadzić do tak jednorodnego jego rozłożenia; po drugie, promieniowanie to nie wykazuje cech typowo występujących w przypadku rozproszenia, takich jak na przykład polaryzacja; po trzecie, spektrum mikrofalowego promieniowania tła jest tak zbliżone do widma ciała doskonale czarnego, iż praktycznie nie mogło ono powstać przez nałożenie się na siebie wpływów skupisk pyłu o różnych temperaturach i różnym stopniu przesunięcia ku czerwieni.
Obecnie to właśnie teoria Wielkiego Wybuchu jest powszechnie akceptowana jako najlepiej opisująca pochodzenie Wszechświata i to na jej podbudowie tworzy się większość modeli astrofizycznych.
Teoria stanu quasi-stacjonarnego Od 1993 roku najwięksi zwolennicy modelu stacjonarnego, tacy jak Jayant V. Narlikar, Fred Hoyle i Geoffrey Burbidge zaangażowani są w próbę znalezienia rozwiązania problemu niezgodności założeń modelu stacjonarnego z obserwacjami i faktami. Nowo powstałą teorię nazwano teorią stanu quasi-stacjonarnego (z ang.