Ksiądz Walenty jako człowiek ogromnej wiary nie ukrywał, że jedzie z Najświętszym Sakramentem, dlatego też szybko dostrzegła go zgraja Husytów, którzy tylko czekali okazji by zbezcześcić symbol chrześcijaństwa. Ks. Walenty dostrzegł pędzących w jego kierunku Husytów, ale nie o swoje życie się obawiał, chciał tylko uchronić imię Jezusa od zniewagi. Nagle spostrzega dąb, a w nim wielką i przestronną dziuplę, bez namysłu chowa tam Najświętszy Sakrament. Uradowany, że Ciało Chrystusa uchronił od zniewagi, zaczął martwić się o swoje życie, jednakże było już za późno – Husyci dopadli go i zadali iście męczeńską śmierć. Z daleka przyglądał się tym zajściom mężczyzna, który gdy tylko Husyci się oddalili pochował ciało bohaterskiego księdza. Po jakimś czasie Husyci opuścili spustoszały Śląsk, więc ludność zaczęła wyłaniać się ze swych kryjówek. Historia o bohaterskim księdzu Walentym rozprzestrzeniła się szybko wśród okolicznych wsi, a w miejscu gdzie został pochowany, wytrysło źródło czystej wody, która okazała się być wodą uzdrawiającą. Od tamtej pory zaczęły tam podążać pielgrzymki wierzących by zaczerpnąć ze źródła czystej wody. Podania mówią, że tysiące ludzi zostało uzdrowionych za sprawą tejże wody. Mijały lata a nikt nie odkrył miejsca gdzie ks.