Jednocześnie spiskowcy z wdarli się do domostw doboszy pułkowych i skonfiskowali ich bębny. Około 8.30 milicjanci, otoczeni rosnącym tłumem mieszkańców, rozpoczęli aresztowania członków władz i oficerów. W końcu oblegli Fort Mary, gdzie znajdowała się kwatera Androsa.

Jednym z pierwszych aresztowanych był komandor John George, dowódca HMS Rose, który zszedł na brzeg po godzinie 9 i zaraz natknął się na pluton milicji i własnego cieślę okrętowego, który przyłączył się do rebeliantów. George domagał się, by pokazano mu nakaz aresztowania, ale w odpowiedzi zobaczył tylko ostrza szpad i powędrował do więzienia. Do godziny 10 większość przedstawicieli władz i oficerów znalazła się pod kluczem, bądź też ratowała się ucieczką do lub innych ufortyfikowanych miejsc. Anglikanie bostońscy również zostali wyłapani przez tłum. Koło południa załopotała nad pomarańczowa flaga, będąca sygnałem dla dalszych 1500 milicjantów, że mogą wkroczyć do miasta.