Oprócz tego, 2 kwietnia 1945 w Malchow miała spowodować śmierć (przez zadeptanie) małej dziewczynki.
Ponadto Danz, jako członek sztabu komendantury obozu koncentracyjnego w Majdanku, miała przywilej noszenia broni palnej (mało znany fakt odnośnie do służby nadzorczyń SS). O Danz po wojnie wypowiadały się m.in. więźniarki Danuta Brzosko-Mędryk, która stwierdziła, iż dręczenie i sprawianie bólu osadzonych kobiet sprawiało Danz przyjemność oraz Halina Nelken, która zeznała, że Danz była odpowiedzialna za straszliwy głód, dręczenie szykanami, brak higieny i lekarstw. Wszystko to świadczyło o jej nieludzkim charakterze i nienawistnym stosunku do więźniarek.
Za zbrodnie popełnione w Majdanku i Auschwitz Danz została skazana 22 grudnia 1947 przez polski Najwyższy Trybunał Narodowy w pierwszym procesie oświęcimskim (trwającym od 24 listopada do 16 grudnia 1947) na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Jednak 20 sierpnia 1957 została amnestionowana i wypuszczona z więzienia. Natomiast od 1996 toczył się w Niemczech proces, w którym Danz została oskarżona o spowodowanie śmierci wspomnianej dziewczynki w Malchow. Ostatecznie jednak w 1997 postępowanie umorzono ze względu na stan zdrowia oskarżonej.