Załoga Boeinga 737-200, której kapitanem był Brian Bishop, doświadczyła nagłej utraty sterowności nad samolotem podczas podchodzenia do lądowania w Richmond. W momencie zdarzenia samolot poruszał się z prędkością około 250 węzłów (ok. 463 km/h) i leciał na wysokości około 4000 stóp (ok. 1200 metrów). Nagły ruch steru kierunkowego spowodował, że samolot przechylił się na prawy bok. Załoga skontrowała ruch steru kierunku, aby nie dopuścić do przewrócenia się samolotu na plecy – niestety bezowocnie. Niespodziewanie w trzydzieści sekund później samolot samoczynnie powrócił do lotu we właściwej pozycji, bez znaczącej utraty wysokości. W trakcie, gdy załoga wykonywała kolejne punkty z listy awaryjnej przewidzianej na taką sytuację, samolot ponownie przechylił się na prawy bok po to, by po kolejnych trzydziestu sekundach ponownie powrócić do prawidłowej pozycji. Nie czekając na dalszy rozwój wypadków, załoga ogłosiła stan krytyczny (ang. emergency), a kapitan natychmiast przystąpił do wykonywania procedury lądowania awaryjnego.